Około trzy tysiące lat przed przyjściem na świat Jezusa Chrystusa, w północnej części Izrealea i bliskiej okolicy wzgórz Golan istniało miasto Laisz. Żyli w nim ludzie dobrzy, lecz beztroscy. Nie mieli wrogów i z nikim nie prowadzili zatargów. Trudnili się handlem i rolnictwem. Pili dużo wina, a także cieszyli się z dostatniego życia. Niestety, podobnie jak każda butelka ma określoną pojemność, tak i każdy rozkwit ma swój koniec. W drugim tysiącleciu miasto zostało złupione i podbite przez izrealitów z plemienia Dan, którzy zmienili nazwę „Laisz” na (i tutaj następuje zaskoczenie) „Dan”. Miasto zasłynęło w Bibli jako „dom Dawida”. Obecnie znajduje się tam słynne stanowisko archeologiczne, a wokół niego rozciągają się dziesiątki hektarów upraw winnej latorośli…

Monfort Village 2009 to mieszanka Carignan i Argaman. Ten pierwszy, to szczep o pochozeniu francuskim, cechujący się „mało szlachetnym” charakterem. Wytwarzane z niego są głównie wina stołowe. Aby pozbawić go pospolitego smaku winiarze często wygładzają je poprzez kupoać (chociażby z Grenache). Izraelscy enologowie postanowili je jednak połączyć z równie „płaskim” Argaman. Jest to krzyżówka portugalskiego Souzao i … Carignan! Po portugalskim „ojcu” odziedziczył ciemno purpurowy kolor (stąd nazwa, która pochodzi z lit. :Argaman – purpura), po francuskiej „matce” otrzymał w spadku wysoką wydajność i doskonałe przystosowanie do suchego izraelskiego klimatu. Lepiej dla wszystkich byłoby jednak gdyby efekty pracy eksperta od gleb wulkanicznych Roia Spiegela i enologa Sholmo Cohena wykorzystywane były w innych celach…

Monfort Vilage 2009 to wino fatalne! Płaskie w smaku i nieciekawe w nosie, a co najstraszniejsze: o obrzydliwym finiszu!
O winach izraelskich wiem tyle co nic, więc postanowiłem rozpocząć praktyczną edukację. Sięnąłem, więc po podstawowe wino z przedziału cenowego 20 – 25 PLN (bo nie sztuka zacząć od górnej półki). Już kolor – niezwykle ciemny, ale w kieliszku sprawiający wrażenie „rzadkiego” zwiastował nieszczęście. Pierwszy nos przyniósł trochę owoców leśnych, drugi … owoców leśnych wzbogaconych o zapach mokrej sierści i dymu. Największe rozczarowanie czekało jednak w ustach, gdzie już na początek przebijało się silne wrażenie „dosłodzonej półwytrawności”podsycane przez średnią taniczność, zupełnie zlekceważoną kwasowość oraz tragiczny, gorzki finisz!

Wina tego nie polecam nikomu! Barkan Winery sprzedaje rocznie 10 milionów butelek. Monfort Village stanowi istotny odsetek z tej puli. Jak to możliwe, że znajduje tylu nabywców? Nie wiadomo, czy etykieta „koszerne” mu pomaga. Nie wiadomo też, czy ten smak w połączeniu z niską ceną po prostu nie trafia w gusta dyletantów i ignorantów smakowych… Z tym winem nic nie wiadomo…

P.S. Na zakończenie słowo jeszcze o importerze. OKTAN ENERGY oprócz importu win zajmuje się również sprzedażą paliw płynnych…  Czyżby zatem szukali win, które wpisują się w ich portfolio?