Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że Cotnari to rumuński trunek narodowy. Co prawda Rumuni nie wspominają o nim w hymnie (jak węgrzy o tokaju;), lecz wystarczy kilka kroków do pobliskiego marketu, by przekonać się, że rodzajów Cotnari jest więcej niż leków przeciwbólowych w aptece. Słynny niegdyś na całą Europę (także Polskę) trunek, czasy świetności ma już jednak za sobą. Jeden z największych ośrodków winiarskich zamienił się dziś w podupadającą wieś. Z wyjasnieneim tego zjawiska po raz kolejny przychodzą statystyki. Rumunia jest na szóstym w Europie i na dziesiątym na świecie (przynajmniej wg. A. Domine) producentem wina. Co jednak ciekawe niemal 90% wyrobów jest produkowanych na lokalne potrzeby. O ile w sąsiedniej Mołdawii 9 na 10 butelek eksportowanych jest do Rosji, o tyle w Rumuni dzieje się dokładnie odwrotnie. Produkcja na lokalne potrzeby zawsze zaś wiąże się z niższą jakością, niż w przypadku trunków eksportowych. Cotnari jest niestety tego najlepszym przykładem. Białe deserowe wina o dość dużej zawartości cukru (około 50g na litr) i alkoholu porównywane często bywają do węgierskich furmintów. W moje ręce ( i podniebienie) takie cotnari jednak nie wpadło… Wpadło natomiast Cotnari Francusa z 2007 roku. Odznaczone kilkoma nagrodami (niestety wszystkie przyznane zostały przez krajan) wino charakteryzuje się dość jasnym, wyblakłym, słomkowym kolorem. Smak w pełni odpowiada przypuszczeniom. Oleistość oraz lekka budowa poprarta dużą kwasowością to cechy charakterystyczne wina. W kieliszku panował nastrój owocowo – kwiatowy z domieszką miodu. Bukiet nie był jednak nad wyraz przyjemny i intensywny. Również finisz pozostawiał wiele do życzenia. Niepochlebna recenzja spowodowała nowy zakup. Na etykiecie drugiej opróżnionej butelki widniał napis Cotnari Dealul Catalina (żeby było ciekawiej etykieta była pionowa;). Reklamowane jako zwycięzca konkursu w Kiszyniowie nie spełniło jednak pokładanych w nim nadziei. Bardzo lekkie półwytrawne wino spotęgowało przekonanie o bardzo słabej kondycji rumuńskiego winiarstwa. Nienajlepsza równowaga wzbogacona pozbawionym wyrazu kwiatowym bukietem idą w parze z krótkim finiszem i pionową etykietą;) Na obronę wina przyznać muszę, że pomimo wielu ułomności są przesłanki by uznać jest za eleganckie… Wypite cotnari wbrew temu co uważa producent są typowymi winami codziennymi. Cieszyć się nimi można zarówno podczas obiadu, jak i w upalny dzień.

Poniżej zdjęcia płyt nagrobnych najzagorzalszych zwolenników Cotnari.
P.S. Mam nadzieję, że miłośnicy Amarone tak nie kończą;)