amarone blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: bardolino

Analogii pomiędzy winem, a życiem codziennym jest nieskończenie wiele… Tym razem nasunęło mi się następujące porównanie… Ogromny wpływ w naszym życiu ogrywają przypadkowe wydarzenia, przypadkwo spotkani ludzie i przypadkowe miejsca… Przypadkowe tylko na pozór, gdyż podświadomie do nich dążymy. Podobnie się dzieje w świecie wina. Często kupiona i wypita bez większego namysłu butelka może nam na długo zaszumieć w głowie… Tak właśnie było w moim przypadku. Ubóstwiam Amarone, uwielbiam Brunello i rozkoszuję się Barolo, jednak moje myśli ciągle zaprząta niepozorne Bardolino. Michael Schuster napisał kiedyś o nim „mało interesujące”. Coś w tym jest, jednak jak zawsze w grę wchodzą indywidualne preferencje. Bardolino zbudowane jest z typowej dla Veneto „mieszanki” : bazowa Corvina połączona w celu uzyskania koncentracji i charakteru z Rondinellą następnie „wygładzona” Molinarą. Wino to urzeka mnie przede wszystkim doskonałym odwzorowaniem regionu. Leniwe i beztroskie wieczory nad jeziorem Garda zamknięte są w butelce niezobowiązującego wina. Tym razem miałem przyjemność kosztować Bardolino Classico z bodegi Delibori. Ono również nie odbiegało od wytyczonego schematu. Żywe, lekkie z wyczuwalnymi aromatami wiśni (właściwie wiśniowej konfitury;) i lekkimi nutami migdałowymi. Intensywny kolor i średniej długości finisz dopełniają efekt. Jak dla mnie jedno z najlepszych „win dnia codziennego”. Mocne schłodzenie wina pozwala zatuszować jego niedoskonałości, ale również cieszyć się jego świeżością w upalne dni. Co prawda degustujący je trafili na pierwszy od miesiąca deszcz, ale i to nie przeszkodziło im w radosnej  konsumpcji;)

Jak to dobrze, że ktoś wymyślił weekend;) Weekend, to taki czas, kiedy dużo się i dzieje ( i dużo wina się pije;) Tym razem nie było inaczej… Niezbyt sprzyjające okoliczności stały się pretekstem do spróbowania wina, które mnie zaskoczyło niczym kryzys nasz rząd… Sauvignon Lahn z 2007 roku było jednym z najprzyjemniejszych białych win jakie piłem. Tradycja obniżanie wydajności w okolicach San Michele( nazwa włoska jest znacznie ładniejsza, niż St. Michael Eppan…) Wino zaskakuje swoimm potencjałem. Niezwykle świeże, z wyczuwalnymi aromatami cytrusów i miodową nutką, zjednuje sobie pijącego z niezwykłą łatwością. Odczuwana w usyach subtelność jest godna polecenia. Sauvignon Lahn ’07 to wino ze sporym potencjałem. Producenci twierdzą, że czas jest dla niego łaskawy. Nie wiem, czy za kilka lat smakowałoby mi tak samo, jak teraz, ale wiem, że do niego wrócę.

Tych, którzy obiecali sobie, że doczytają tę notkę do końca muszę zmartwić: to dopiero połowa ;)

Drugie wino, zupełnie inny, choć nie odległy region i inne okoliczności towarzyszyły spożywaniu Bardolino Le Nogare ’06. Mój ulubiony region i producent nie zawiódł. Fachowa literatura opisuje często Bardolino, jako wino nadzyt nudne… Ja odnajduje jednak w nim pewien urok. Bogate aromaty słodkich wiśni i migdałów, a także delikatnie wyłaniające się owoce leśne czynią picie niezwykle przyjemnym. Charakterystyczna dla Corviny niska garbnikowość jest tu olbrzymim atutem. Połączenie jej z Rondinellą dodaje winu szczyptę finezji. Nawet moja „łyżwowa instruktorka” ;) była pod wrażeniem. Bardolino oddaje charakter spokoju panującego nad jeziorem Garda. Lekkość i elegancja Bardolino mi się nie znudzą. Zdecydowanie polecam (np. jako element wyposażenia koszyka piknikowego:) Lato już blisko.


  • RSS